close
ŻEBY TEMU MISIU OCZKO NIE ODLEPIŁO SIĘ

ŻEBY TEMU MISIU OCZKO NIE ODLEPIŁO SIĘ

7 grudnia 20171016Views

Jak spotykają się same kobitki to wiadomo o czym rozmawiają albo o dzieciach, albo o facetach. Tym razem padło na to, co w naszych domach dzieje się w nocy z dziećmi. Zmywamy makijaże, przebieramy się w piżamy , układamy dzieci do snu i …..

Siadam do dużego stołu na konferencji prasowej. Prawie same dziewczyny. Od razu padają pytania: jak zdrowie dzieci? jak się czują? po tych pytaniach otwiera się puszka Pandory. Co druga z nas mówi, że zarwała noc, bo dziecię  wymiotowało, kaszlało, gilony i wiele innych symptomów, które powodują ciarki na mamowych plecach. Jak już opadła kurtyna nocy to sobie żartujemy, śmiejemy się, ale uwierzcie mi, że o  4 nad ranem mam zupełnie inną minę.

Bohaterzy nocy

Zaczęłam się zastanawiać dlaczego wszystkie sensacje żołądkowe rozpoczynają się po północy, kiedy właśnie kładę głowę na poduchę? Wersja fit mama kiedy już dawno śpię, ale jest to opcja głównie z założenia, bo w praktyce wychodzi inaczej 🙂 Kolejnym ciekawym zjawiskiem jest to, że zawartość brzucha nigdy nie ląduje na podłodze. O nie. To by było za łatwe do ogarnięcia. Objawy złego samopoczucia trafiają centralnie w pościel i w masę pluszaków, które są towarzyszami doli i nie doli dzięcięcego łóżka. Uwierzcie mi, że te maskotki są bohaterami nocy broniąc małych istot przed złem i finalnie przyjmując wszystko na klatę. Czy północ, czy 4 rano zakasuję rękawy i ogarniam temat. Już mam to tak przećwiczone, że działam jak torpeda. Dziecię cyk-pyk przebieram w świeżą piżamę ( ważna zasada nocy trzeba mieć na podorędziu zawsze uprana piżamę). Doprowadzam do porządku łóżko. Wszystko do prania. Nie ma co liczyć, że uchowa się jakiś kawałek czystej pościeli. Na koniec zapraszam do zabawy pluszaki. Segreguje płazy, gady – żarcik 🙂 Układam sobie kolorystycznie przyjaciół nocy. Musze pamiętać, żeby wrzucić przytulanki na odpowiedni program w pralce, żeby” temu misiu oczko się nie odlepiło się  ” , albo uszko nie oklapło. Po całej tej nocnej akcji sunę w kierunku łóżka ledwo widzę na oczy. Jeszcze kołdra dobrze nie zdąży opaść, a już w oddali słyszę tupot stópek i mały człowiek stoi przy moim łóżku. Otwierając jedno oko widzę tę minę „mamo przytul mnie proszę” i cichutko wypowiadane słowa ” mogę się do ciebie przytulić?”. Pewnie, śmiało. Robię miejsce. Młody wygodnie mości się zasypiając w sekundę, a ja próbuję na 1/16 łóżka znaleźć odpowiednią pozycję, żeby zasnąć. Staram się naciągnąć kołdrę, ale z marnym skutkiem, bo w nogach jak przycisk do papieru leży pies i ani drgnie.

Mamo czuję się świetnie

Kolejnym ciekawym zjawiskiem jest to, że jak rano pytam mojego urwisa jak się czuję? czy wszystko w porządku? to dostaję odpowiedź, że czuje się świetnie, nic nie pamięta, żeby coś się działo w nocy i tak w ogóle to super się wyspał 🙂

Czego ja o sobie nie mogę powiedzieć, ale jako mama czuję się szczęśliwa, że poranek po wieczornych sensacjach nie przerodził się w jakąś poważniejszą chorobę. Wychodząc do pracy  z tyłu głowy wiem, że nie będzie łatwo, że w połowie dnia dopadnie mnie zmęczenie. Jednak po porannej rozmowie z dziewczynami na konferencji od razu było mi raźniej, czułam moc w nas mamach, że nie tylko u mnie tak się dzieje. Jeśli chodzi o dzieci to zawsze znajdę w sobie siłę. W nocy jak coś się dzieje to zrywam się z łóżka jakby się paliło, waliło. Biegnę jak gepardzica wybawić z opresji swoje potomstwo. Myślę, że jakby rozstawili mi na lini sypialnia – pokój dziecięcy płotki to pokonałabym je bez problemu. Byłby to krótki bieg, ale jak spektakularny.

Trochę podobnie jak w sporcie czasami jest mi ciężko, boli, ale na mecie już nic nie czuję oprócz niebywałej radości. W macierzyństwie też jest wiele takich chwil, kiedy czuję bezradność, totalną nie moc, ale zawsze po burzy przychodzi spokój. Odkąd pamiętam to marzyłam, żeby być mamą. Uwielbiam świat dziecięcej wyobraźni, beztroski, pomysłowości. Te pikniki w jesienne dni na środku dużego pokoju istna bajka 🙂

 

 

 

Miejmy w sobie tę dziecięcą radość, umiejętność cieszenia się małymi rzeczami, spontaniczność i patrzmy przez różowe okulary – uwierzcie jest wtedy lepiej.